Pozytywne myślenie kontra chorobotwórcze pogaduchy [189]

Jestem genealogiem, więc często korzystam z uprzejmości księży. Gdy targały mną wątpliwości trafiałem na różnych. Teraz przed odwiedzinami kancelarii parafialnej pracuję intelektualnie nad tym, jak chcę być przyjęty. To zawsze skutkuje życzliwością.

Znając wartość pozytywnego myślenia wielokrotnie starałem się zachęcać do tego pszczelarkę, u której niedawno gościłem. Ona jednak woli trwać w swoich dolegliwościach i ubolewać nad cudzym losem. Podobnie postępuje wielu cierpiętników.

Pszczelarce, dla której teraz już nawet podejście do furtki u własnego podwórka jest nie lada wyzwaniem oraz jej znajomym, których zapraszała, by mnie ich dolegliwościami zadręczać, zaprezentowałem książkę z punktami akupunkturowymi, by sami swoimi palcami mogli rozpraszać swoje dolegliwości. Samodzielna praca na własnym ciele ich nie interesuje. Korzystanie z książki uznali za stratę czasu, który wolą poświęcać na obgadywanie znajomych i ubolewanie nad ich dolegliwościami. A, że to skutkuje coraz większym trudem poruszania się składają na karb losu. Nie chcą zauważyć, że ich coraz gorszy stan jest proporcjonalny do ich coraz „lepszego” odżywiania: pszeniczno-kartoflano-trupiego z dodatkiem warzywek z własnych grządek na ziemi wiele, wiele, wiele lat nasycanej randapem.

Cierpiętnicy opomiarowani

Kupowałem w wiejskim sklepie popularnej sieciówki przemysłowe koncentraty pomidorowe. Azotynów i glifosatu miały nieco ponad 300 mg%. W słoiczku domowego przetworu z własnej grządki podarowanego mi przez przyjaciół pszczelarski było trucizn znacznie ponad 1 300 mg%. Ponad czterokrotnie więcej! Taka to świadomość tych intelektualnych biedaczków uprawiających warzywka na roli wiele, wiele, wiele lat nasycanej randapem, gdzie teraz mają warzywniaczek. warzywniaczka nie randapują. Randapują tylko to, co na sprzedaż.

Gdy zobaczyli porównanie badań pomirorów z marketu z badaniem pomidorów z ich upraw postanowili kupić sobie mierniki. Zamiast zaprzestać zanieczyszczania gleby i upraw i zacząć oczyszczanie swoich gleb i swych organizmów będą mierzyć.

Czy poznawanie wartości skażeń uprzyjemni im chorowanie?

Udostępnij!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *